Miała konserwatywne poglądy i upierała się, by wreszcie się ustatkował. Słowo „stateczność" napawało jednak Lloyda zgrozą. O wpół do pierwszej zostawił Delii wiadomość, że można go złapać pod numerem telefonu komórkowego i wyruszył za kierownicą żółtego lotusa ku Epsom. Ten wóz także nie przypadł do gustu matce — twierdziła, że trzeba płacić za niego horrendalnie wysokie ubezpieczenie. I miała rację; pewnie by zemdlała, dowiadując się, ile naprawdę kosztował. Lloydowi jednak podobały się takie wozy już od dzieciństwa, gdy oglądał w telewizji sensacyjne seriale. .

Następnie uchwycił pincetką małą miedzianą siatkę, zanu­rzył ją w wodzie i podsunął powoli pod pływający plasterek, jak rybak łowiący ryby za pomocą kaszorka. Plasterek przy­warł do siatki. Trzymając ciągle siatkę pincetką, Tom umieścił ją w małym pudełku, po czym zaniósł pudełko przez korytarz do zaciemnionego pokoju. W środku znajdowała się metalowa kolumna, przewyższająca człowieka. Był to mikroskop elek­tronowy. „Mój mikroskop" — myślał o nim Tom. Bardzo lubił ten przyrząd. Otworzył pudełko, wyjął pincetką siatkę i zamocował ją na stalowym pręcie, stanowiącym uchwyt próbki. Wsunął go do mikroskopu, gdzie został zablokowany w stałym położeniu. Następnie znajdujący się na siatce plas­terek scentrował w stosunku do wiązki elektronów.. Uwielbiałem taką zimną, jakby z pierwotnych czasów zimę i ciężkie powietrze,. KłopOtÓW. ; ¦¦¦¦¦„¦ •-!¦ . :. Dzieciaki były na to za sprytne. Oglšdały w telewizji mnóstwo. „Sammy, on nie jest taki zły - mówiła Leila, poklepując ją po kolanie. - Bawi mnie, i to jest plus"..

Partners

Kategorie

Losowe: